Zawsze myślałam,że tylko ja mam takiego jebitnego pecha i tylko mi nic nie wychodzi a wręcz mam tylko pod górkę. I wiecie co? Myliłam się. Nawet bardzo.
Szybki przegląd facebooka ( taak to wielka skarbnica wiedzy o ludziach ze szkolnych lat), oczywiście trzeba to robić dość regularnie,żeby nic nam nie umknęło!
Chyba jestem zbyt zadufana w sobie, bo nie zauważyłam jednej istotnej tak bardzo rzucającej się w oczy rzeczy.
Tak, nie tylko mi coś w życiu nie wyszło.
Mimo młodego wieku,zawsze śmieję,że cały czas mam pod górkę - być może ma to związek z miejscem zamiszkania hahah ;).
Po przeanalizowaniu paru przykładów osób, które miały sprecyzowane plany na przyszłość, były wręcz pewne tego co chcą robić w życiu, pilnie się uczyły aby osiągnąć cel. Zderzyły się z rzeczywistością. Zapewne dość mocno. Zastanawiam się,czy kreowanie siebie jako ideał ma sens?
Przecież jestem najlepszy mam wysoką średnią, jak widać oceny to nie wszystko, trzeba mieć też dużo szczęścia (a może przedewszystkim szcześcia?). I tego im właśnie zabrakło, mnie również.
Osobiście nigdy nie uważałam się za ideał, i zdaję sobie doskonale sprawę z tego,że dużo mi do niego brakuje. Czuje się z tym doskonale, nie mam parcia na bycie "top".
Przyznam,że porażki przeżywam dość mocno, ale zawsze wyciągnę z tego ciekawą lekcję!
Podsumowując: nie przejmujcie się,kiedy cos wam nie wyjdzie.
Nie jesteście jedyni, i nawet najlepszym się to zdarza ;).
Małymi krokami można osiagnąć wszystko.
Tym miłym akcentem kończe swój życiowy wywód, miłego dnia!
Szybki przegląd facebooka ( taak to wielka skarbnica wiedzy o ludziach ze szkolnych lat), oczywiście trzeba to robić dość regularnie,żeby nic nam nie umknęło!
Chyba jestem zbyt zadufana w sobie, bo nie zauważyłam jednej istotnej tak bardzo rzucającej się w oczy rzeczy.
Tak, nie tylko mi coś w życiu nie wyszło.
Mimo młodego wieku,zawsze śmieję,że cały czas mam pod górkę - być może ma to związek z miejscem zamiszkania hahah ;).
Po przeanalizowaniu paru przykładów osób, które miały sprecyzowane plany na przyszłość, były wręcz pewne tego co chcą robić w życiu, pilnie się uczyły aby osiągnąć cel. Zderzyły się z rzeczywistością. Zapewne dość mocno. Zastanawiam się,czy kreowanie siebie jako ideał ma sens?
Przecież jestem najlepszy mam wysoką średnią, jak widać oceny to nie wszystko, trzeba mieć też dużo szczęścia (a może przedewszystkim szcześcia?). I tego im właśnie zabrakło, mnie również.
Osobiście nigdy nie uważałam się za ideał, i zdaję sobie doskonale sprawę z tego,że dużo mi do niego brakuje. Czuje się z tym doskonale, nie mam parcia na bycie "top".
Przyznam,że porażki przeżywam dość mocno, ale zawsze wyciągnę z tego ciekawą lekcję!
Podsumowując: nie przejmujcie się,kiedy cos wam nie wyjdzie.
Nie jesteście jedyni, i nawet najlepszym się to zdarza ;).
Małymi krokami można osiagnąć wszystko.
Tym miłym akcentem kończe swój życiowy wywód, miłego dnia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz